niedziela, 13 marca 2016

Dzień 2.

Wstaję rano. Budzę się. Otwieram oczy, rozglądam się po pokoju. Widzę tylko jedno - nicość. Bezkresna nicość otuliła me życie dość mocno. Przeciągam się. Strzyka mi w stawach. Podnoszę się. Przecieram twarz. Delektuje się pierwszymi promieniami słońca. Głaszczę psa. Ubieram się w pierwsze lepsze ubrania. Wychodzę z domu z nienagannym makijażem. Wkraczam do tego okropnego budynku. Widzę te wszystkie zakłamane twarze, chcące utrudnić mi zawarcie spokoju duchowego. Idę szybko z podniesioną głową. Omijam ich. Jestem bezsilna. Jestem ofiarą. Jestem tą nicością. Nie wiem czy kiedykolwiek zaznam odrobinę szczęścia. Chciałabym aby wszystko ustabilizowało się. Chciałabym być pokochana. Chciałabym otaczać się tylko dobrymi ludźmi. Marzenia marzeniami. Trzeba żyć chwilą. Nie patrzmy za siebie. Patrzmy tylko przed siebie. Rozwijajmy się. Uczmy się. Delektujmy się. Stawiajmy sobie sami cele. Bądźmy. Żyjmy. Brońmy się i walczmy.

poniedziałek, 7 marca 2016

Dzień 1.

Jeśli powiedziałabym, że Cię kocham, co byś zrobił? Rzuciłbyś mi się w ramiona jak ostatnio? Umalowałbyś cały mój świat tym brudnym, zepsutym pędzlem. Tylko mnie chciałeś. Pragnąłeś mnie. Pożądałeś mnie. Umacniałeś mnie, pomagałeś mi, a jednym ruchem zepsułeś to wszystko nad czym bardzo, ale to bardzo długo pracowałam. Nie chciałam abyś mnie znowu zostawił. Delektowałam się tobą, chłonęłam twoje uczucie do mnie, a teraz co. Sama siedzę w tym ciemnym i małym pokoiku z kubkiem gorącej herbaty, której każdy łyk rozgrzewa moje chłodne, wychudzone ciało. Patrzę na nasze wspólne zdjęcia. Oglądam razem nagrane filmiki. Nie jestem pewna, czy aby na pewno wszystko się u mnie ułoży. Nadal czuję tą pustkę.  

''
Mamy dziś 7 marca. Jutro dzień kobiet. Niepotrzebny dzień. Nie jestem feministką, ale wydaje mi się, że niezależnie od dnia, trzeba dbać o kobiety. Wielbić je, całować, pieścić, kochać, delektować się nimi, czuć je. Rozumiem, że miło jest dostać kwiaty z powodu takiego dnia, ale no bez przesady. Nie popadajmy w paranoję. Kupmy czekoladę i wystarczy. Bez zbędnych ceregieli.

''

Jako pierwszy post jest dość krótki. Może warto by było powiedzieć coś o sobie.
Hmm...
Jestem Vol 2. Niektórzy znają mnie pod pseudonimem "ochgod".
 Mam te kilkanaście lat, choć czuje się i wyglądam na więcej.
Staram się mieć kilku a zaufanych przyjaciół.
Jestem ostrożna i łatwo ufam ludziom, co jest moją poniekąd wadą.
Lubię zatracać się w sobie. Lubie kochać, choć często źle wybieram.
Nie chcę aby ludzie brali mnie na litość ze względu na moją chorobę. Chcę żyć normalnie.
Chcę mieć to wszystko co mają inni.
Chcę być w końcu szczęśliwa, spokojna.
Jestem bardzo delikatną osóbką - kolejna wada.
Jestem niepoprawną romantyczką uwielbiającą muzykę ludową.
Często ranię i ludzie lubią mnie ranić. Może niektórym wyda się - "Boże, co ta dziewczyna wygaduje, jaka jest słaba czy dziwna", no ale niestety choroba nie wybiera. Człowiek będąc samotnym, myśli jaki to okropny jest i dlaczego jest tak a nie inaczej.
''
 
© Halucynowaa | WS | X X X